Oscarowy sukces Polaków

statuetka oscara

lincolnblues/flickr.com

Nakręcony w 2013 r. przez Pawła Pawlikowskiego kameralny film „Ida” został doceniony w stolicy światowego kina i zdobył upragnioną przez każdego filmowca statuetkę Oscara.

Polska ekipa „Idy” wyruszała na ceremonię wręczenia Oskarów w roli faworytów, ale zwycięstwa w tym prestiżowym konkursie nikt do końca nie może być pewnym. Wprawdzie „Ida” zdobyła w ostatnich miesiącach wiele prestiżowych europejskich nagród filmowych, w tym najważniejszą na naszym kontynencie Europejską Nagrodę Filmową (EFA), ale oskarowa konkurencja w walce o najlepszy film nieanglojęzyczny była wyjątkowo mocna. Najgroźniejszym rywalem dla naszego filmu był rosyjski „Lewiatan” pokazujący korupcję w Rosji, uważany powszechnie za anty-putinowski i wręcz zakazany w Rosji, co mogło pchnąć członków Akademii do głosowania kierując się względami politycznymi. Tak się na szczęście nie stało i zwyciężył duch kina, a nie polityka.

„Ida” jest niskobudżetowym, czarno-białym filmem o skomplikowanych losach i relacjach polsko-żydowskich po zakończeniu II wojny światowej. Główne role w tym filmie zagrały Agata Kulesza i absolutna nowicjuszka, wzięta dosłownie z ulicy, Agata Trzebuchowska. Obie zagrały koncertowo i obie też towarzyszyły Pawłowi Pawlikowskiemu w gali oskarowej.

Najbardziej dla nas emocjonującym momentem było wyjście na scenę Nikole Kidman, która po otwarciu koperty z wynikami miała ogłosić zwycięzcę w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Powiedziała tylko IDA i wtedy po odbiór statuetki wyszedł reżyser. Pawlikowski przemawiał dłużej niż jest to dozwolone, ale mimo puszczenia muzyki przez organizatorów dokończył swoje półtoraminutowe przemówienie otrzymując gromkie brawa od zgromadzonych na uroczystości gwiazd i celebrytów kina.

Oskar dla Idy jest największym sukcesem polskiego kina. Wcześniej o krok od podobnego sukcesu była m.in. „Ziemia obiecana” Wajdy i „Nóż w wodzie” Polańskiego.