Schizofrenia dziełem wirusa?

Schizofrenia, to choroba psychiczna, której podłoże dotąd nie zostało wyjaśnione. Teorii było wiele, najbardziej zaskakująca jest chyba ta, wygłoszona przez Fullera Torreya.

To psychiatra z wieloletnim doświadczeniem, dyrektor Stanley Medical Research Institute w Chevy Chase. Jego poglądy na temat schizofrenii wywołały wiele zamieszania w środowisku medycznym. Torres wysnuł bowiem hipotezę, że to zaburzenie psychiczne, które uaktywnia się we wczesnej dorosłości, może być konsekwencją infekcji wirusowej przebytej w dzieciństwie. Tym bardziej, że naukowo stwierdzono, że osoby, które urodziły się zimą bądź wczesną wiosną są bardziej narażone na schizofrenię.

Wirus odpowiedzialny za schizofrenię? Taka teoria do dziś wprawia w osłupienie wielu lekarzy, nie tylko psychiatrów. Dotychczas byli oni bardziej skłonni twierdzić, że choroba jest następstwem uwarunkowań genetycznych albo niewłaściwego wychowania. Torrey jednak, choć nigdy nie udowodnił swojego przekonania, przywołuje wiele przypadków, w których zachowanie dziecka we wczesnym dzieciństwie, jego rozwój, aż do momentu uaktywnienia się choroby składa się w logiczną układankę pozwalającą twierdzić, że to właśnie wirusy inicjują zaburzenia psychiczne.

Według naukowca wszystko zaczyna się od infekcji wirusowej odbytej w pierwszych miesiącach życia. Dziecko choruje częsciej niż inne. Później zazwyczaj ma problemy z koordynacją ruchową i zachowaniem równowagi, niezdarnością, nieśmiałością i zapamiętywaniem. Na wirusy wskazują także przypadki schizofreniii dotykające np. tylko jednego bliźniaka, gdy drugi nie miał nigdy kłopotów na tle psychicznym.

Choć wydaje się, że żaden wirus nie byłby zdolny do wywołania takich zaburzeń psychicznych, hipotezy Torreya nie można jednoznacznie odrzucić.