Pacjenci doceniają tanie leki

Obecnie przemysł farmaceutyczny jest jednym z bardziej dochodowych na świecie. Leki kupujemy wszyscy, a ich wysokiej cenie przekonujemy się przy każdej wizycie w aptece.

Każda choroba sieje prawdziwe spustoszenie w naszych portfelach. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo przepłacamy. Leki można kupić taniej i jak pokazują dane za 2010 rok coraz więcej pacjentów z tej możliwości korzysta. Jak zaoszczędzić?

Wystarczy w aptece zapytać o leki z importu równoległego. To tańsze odpowiedniki leków. Dlaczego tańsze? Bo pakowane w nieoryginalne opakowania zewnętrzne (zazwyczaj białe z niebieskimi lub czarnymi nadrukami), opakowania wewnętrzne są już takie, jak przewidział producent. Na ich cenę wpływa również to, że sprowadzane są przez importerów z tych ktrajów UE, w których są one najtańsze.

Skoro ten sam produkt w aptece jest dostępny w dwóch wariantach cenowych, dlaczego więc nie kupić tańszego? Z tego założenia wyszło w ubiegłym roku zdecydowanie więcej pacjentów niż wcześniej. Do tego stopnia, że zyski ze sprzedaży tańszych leków wzrosły w stosunku do 2009 roku aż o 73 proc. Rok 2010 dla importerów zamknął się więc zyskami w wysokości 206 mln zł. Miesięcznie pacjenci za leki z importu równoległego płacili od 15 do 21 mln zł. Dzięki temu udział leków importowanych pierwszy raz przekroczył próg 1 proc. w skali roku w udziale w rynku farmaceutycznym.

Leki z importu są szczególnie ważne dla pacjentów, którzy muszą przyjmować je stale. Wtedy nie są oni narażeni na zbyt duże koszty. Kupując tanie odpowiedniki chorzy mogą zaoszczędzić nawet 30 proc. standardowej ceny.